Jest takie kameralne miejsce w Borach Tucholskich, które położone pośród lasów i polan przekazuje nam luksus w postaci spokoju.
Osada Betlejemka w Borach Tucholskich – cisza, drewno i dobrze zaprojektowany odpoczynek.
Betlejemka znajduje się w miejscowości Wielkie Budziska w Borach Tucholskich i była miejscem mojej podróży, w którym znalazłem to, czego szukałem – spokój. Pobyt w tym miejscu należy do otaczającej natury, lasu, drewnianych domów i przestrzeni, w której bardzo szybko czuje się, że nie przyjechało się tutaj tylko na „nocleg”
Osada Betlejemka to zespół kilku drewnianych domów z bali krytych strzechą, z glinianymi tynkami wewnątrz pomieszczeń, usytuowanych na malowniczej polanie w otoczeniu gęstych lasów, polan i torfowisk. Sama polana jest sednem założenia. Nie ma tutaj poczucia przypadkowego ułożenia domków jeden przy drugim, co jest jednym z elementów, którego zawsze się obawiam. W otoczeniu i między domkami panuje oddech, dystans i spokój. Jest też krajobraz, który nie służy wyłącznie jako tło do zdjęć, ale realnie organizuje pobyt. Z samego rana rozpoczyna się taniec mgły, która przenika między domkami, a wieczorem teren naturalnie się wycisza, pozostawiając między budynkami tyle przestrzeni, że można mieć poczucie prywatności, a nie tylko wynajętego adresu.

Cisza jako największy luksus.
W takich miejscach bardzo łatwo przesadzić. Można zrobić scenografię „blisko natury”, można dodać zbyt wiele dekoracji, można zamienić ciszę w produkt. W Betlejemce najmocniej działało dla mnie to, że miejsce nie potrzebowało udawać niczego więcej. Tutaj najważniejsze nie jest to, ile można zobaczyć w okolicy. Najważniejsze jest to, czego tam nie ma: pośpiechu, nadmiaru bodźców, przypadkowego hałasu. To miejsce działa przez odcięcie – również przez to, że można zwolnić, patrzeć dłużej, usłyszeć więcej i poczuć przestrzeń nie jako tło, ale jako właściwy temat pobytu.
Z mojej perspektywy jest to jedna z tych realizacji, w których natura i architektura nie konkurują ze sobą. Drewno, strzecha, światło i leśne otoczenie tworzą spokojną całość. Nie ma tu potrzeby dopowiadania zbyt wiele. Klimat buduje się sam, bardzo powoli.




Osada Betlejemka w Borach Tucholskich
Komfort bez utraty charakteru miejsca.
Architektura osady nie próbuje dominować nad krajobrazem. Drewniane domki, naturalne materiały i spokojna forma tworzą wrażenie miejsca wpisanego w otoczenie, a nie ustawionego wyłącznie pod efekt. To ważne, bo w takich realizacjach łatwo pomylić klimat ze scenografią. Same domki są bardzo dobrze, wręcz komfortowo przygotowane do pobytu. To nie jest surowe „blisko natury”, w którym trzeba rezygnować z wygody. Wnętrza są funkcjonalne, dobrze wyposażone i pozwalają po prostu normalnie odpocząć – zrobić kawę, ugotować, usiąść na zewnątrz, zostać dłużej bez poczucia, że czegoś brakuje. W kwestii dodatkowych udogodnień gospodarz Betlejemki może dostarczyć koszyk pełen regionalnych produktów.

Koszyk śniadaniowy w Betlejemce
Bory Tucholskie.
Bory Tucholskie mają w sobie coś, czego coraz częściej szukam w podróży. Nie chodzi tylko o las. Chodzi o skalę ciszy. O przestrzeń, w której nie trzeba wszystkiego natychmiast opisywać, fotografować i rozumieć. Po przyjeździe do Betlejemki miałem poczucie, że można odłożyć plan dalszej podróży na później. Że nie trzeba od razu ruszać dalej. Że sama obecność w tym miejscu jest już wystarczającym powodem, żeby zostać na chwilę dłużej. W kolejnych dniach pojawił się Malbork, później Gdańsk i Sopot – miejsca zupełnie inne, bardziej intensywne, historyczne, miejskie. Ale pierwszy rozdział tej wyprawy był cichy. Drewniany. Leśny. Trochę odcięty od świata.






Natura w Betlejemce
No Comments